Dzisiaj zrobiłam sobie dzień leniuszka i cały dzień wygrzewałam się w łóżku w piżamce, bez makijażu i w okularach. Byłam zmęczona po pracowitej bardzo niedzieli, obolała i zmęczona. W dodatku czułam, że zbliża się przeziębienie. M. poczęstowała mnie czymś mocnym na rozgrzewkę, bo na gorący prysznic nie ma co u nas liczyć. Znaczy woda jest, nawet bardzo gorąca, ale tylko chwilę. Da się od biedy umyć, ale wygrzać już nie.
Jutro niestety trzeba będzie już pójść do pracy. Niestety, bo spotkam Daniela. Z tego co mówił, jego widok będzie mnie męczył jeszcze jakieś 2 tygodnie. Potem kończy mu się umowa z agencją i nie zamierza jej przedłużać. Nie wiem: udawać, że go nie widzę, czy grać obrażoną księżniczkę? Ja chyba ciągle w głębi serca liczę, że on zmądrzeje i do mnie wróci. Rozsądnie jednak tłumaczę sobie, że on tego nie chce, woli być sam, a po ostatniej akcji stracił do mnie zaufanie. Ciągle mi przecież powtarzał, że trudno mu zaufać. Może i dobrze, że się zwalnia, bo ja na razie niestety nie mogę sobie na to pozwolić. Muszę sobie odłożyć na jakiś pokój, a to nastąpi jak spłacę przeterminowane długi. Mam wypowiedzianą kartę kredytową, 3 raty kredytu, nieopłacone rachunki za polski telefon, z którego i tak nie korzystam i takie tam różne zobowiązania. Może w kwietniu wyjdę na prostą. A i tak najpierw muszę oddać dług bratu. Chciałam sobie dorobić i ogłosiłam się na lokalnym serwisie, że chętnie komuś prywatnie posprzątam mieszkanie, ale poza facetem, który chciał mi zapłacić 50 euro za godzinę masowania nikt się nie odezwał. Szkoda, bo znajoma M. dorabia ponoć w ten sposób 100-120 euro dziennie. Parę takich dniówek i byłabym do przodu.
Szkoda tym bardziej, że miałabym czym zająć umysł w wolne dni. Poza internetem nie mam tu żadnej rozrywki. Ciągle sobie obiecuję, że będę się uczyć języków, ale jakoś zapał mi mija po paru razach. Nie czytam też prawie wcale, bo nie mam tu za wiele książek. Może jak stanę na nogi kupię sobie Kindle… Aż wstyd jak się tu zapuściłam. Uchodziłam kiedyś za inteligentną. A gdzie wylądowałam? Myję kible w jakimś hotelu zagranicą. To oczywiście wszystko moja wina, to ja narobiłam tych długów.
kiedy poznałam Daniela myślałam, że spotkałam kogoś w kim znajdę oparcie. Któremu będę się mogła zwierzyć. Są takie sprawy, o których nikt nie wie. Niestety źle wycelowałam… Znowu jestem sama… To boli…