Śledzie się moczą. Karpia i tak nigdy nie lubiłam 😉 Choinki nie będzie. Za to rozmawiałam z Danielem w nocy godzinę. Zaprosił mnie na Sylwestra w hotelu. Tęskni. Ma do mnie tysiąc pytań. Na przykład ile mam właściwie lat. To mu powiedziałam. Przeżył. Umówiliśmy się, że będziemy się spotykać, ale nie będzie z tego związku. Najważniejsza jest jednak rozmowa, bo wszystkie nieporozumienia się z biorą się z braku konwersacji. Daniel powiedział mi, że ja jemu już dawno w oko wpadłam, jak kiedyś ze znajomą pojechałam do niego, namówić dziewczyny na wspólne piwo. Ponoć miałam zajebiste ciemne okulary. Sytuację pamiętam, okulary kosztowały 10 złotych chyba. Ponoć wtedy jeszcze nie wiedział kim jestem i całe śledztwo w hotelu przeprowadzał. O niczym nie wiedziałam 🙂 Dobrze jednak czułam, że się kręci wokół mnie.
Najważniejsze jest jedno: wczoraj byłam u przyjaciółki, której znajoma sprowadza z Niemiec ciuchy z końcówek serii, bardzo przecenione, okazyjne z wystaw na przykład albo sesji zdjęciowych. Nabyłam na przykład czerwone buty firmy Hogl za 1/3 ceny. I zajebistą, czarną sukienkę Monnari, w której wyglądam jak milion dolarów. Akurat na Sylwestra :).
Ja wiem, że to co zaproponował mi Daniel nie jest może szczytem marzeń. Dla mnie to taki etap przejściowy od bycia samą do jakiegoś stałego mężczyzny w moim życiu. Doceniam też to, że powiedział mi szczerze, a nie mami mnie jakimiś obietnicami.
W każdym razie bardzo się cieszę, że wyjaśniliśmy sobie wszystko i już nie mogę się doczekać powrotu 🙂