Wróżka miała rację. Ani chybi mną Artur manipuluje. Znowu w niedzielę dostałam kwiaty! Poza tym zjadł kolację, którą zrobiłam, wylizał talerz i mu smakowało, choć ja czułam, że nie jest taka jak powinna być, bo miało być curry, a nie było. W dodatku on sobie leżał na kanapie, a ja sterczałam w kuchni. No dobrze, w Formule 1 startował jakiś Holender, a ze sportów akurat wyścigi są dla mnie najnudniejsze, więc poszłam gotować, to co ja zaproponowałam, że będzie, a jego otuliłam kocykiem. I ja też mu kupiłam kwiatki, narcyzy, w gipsowej doniczce z dwoma gołąbkami.
Pozwolił mi wybrać też pokój na weekend, bo śniadanko wielkanocne jemy u niego a potem jedziemy zmienić otoczenie.
A kiedy mu opowiadałam o szukaniu mieszkania to mi powiedział ściskając mnie za rękę, żebym się nie spieszyła, bo nie wiem co mi przyniesie przyszłość, o ile wiem co ma na myśli. Zgadłam co ma na myśli. Ale znamy się półtora miesiąca, a tu już poważnie się robi.
Jak nic manipulacja!
😉
Nigdy nie wiadomo co bedzie. mnie zawsze gubiły plany i woibrazenia, ktore sie nijak nie mialy do rzeczywostosci.
PolubieniePolubienie
daj się ponieść 🙂 być może masz tak że ciągle szukasz adrenaliny , zawirowań, tego wszystkiego co było bo nie znasz innego … może będzie nudniej ale czy nie lepiej? 🙂
PolubieniePolubienie
Strach się bać 😉 ps powodzenia
PolubieniePolubienie