Jak w telenoweli

Wczoraj od razu Artura zablokowałam zaraz po napisaniu wiadomości na portalu randkowym. Poszłam spać dość późno i rano bolała mnie głowa, ale generalnie byłam bardzo spokojna. Nawet pomyślałam, że nie jestem bardzo zrozpaczona, może faktycznie i mnie nie zależało tak bardzo?

Kiedy jednak wróciłam do domu i zobaczyłam Artura siedzącego w fotelu i gawędzącego z dziadkiem to nogi się pode mną ugięły i ścisnęło mnie w żołądku. Zawsze mnie boli żołądek jak się stresuję… Nie wiedziałam co powiedzieć, więc poszłam do łazienki umyć ręce. Przyszedł tam za mną, ale nie chciałam z nim rozmawiać. Kazałam mu wyjść i dać spokój. Nie chciałam słuchać tłumaczeń, że to była tylko zabawa, że żadnej nie tknął. Co z tego? I tak bym mu już nie mogła zaufać. Powiedziałam tylko, że nawet nie jestem na niego zła, tylko bardzo rozczarowana, bo nie sądziłam, że mnie tak potraktuje. I że mam nadzieję, że to będzie dla niego lekcja. I nie, niech nie dzwoni. I poszedł…

A dziadek teraz chodzi na paluszkach, ale przecież to nie jego wina, że facet okazał się dupkiem.

I teraz do mnie dotarło, że to naprawdę koniec. I boli, bardzo boli…

5 uwag do wpisu “Jak w telenoweli

Dodaj komentarz